W dobie Internetu masz bardzo wiele możliwości na to z czego można skorzystać do nauki angielskiego. Możesz do woli testować i sprawdzać co i jak podoba Ci się najbardziej. W tym artykule przedstawię Ci kilka rzeczy, które nie sprawdziły się u mnie w mojej drodze językowej. Jestem ciekawa, jak to wygląda u Ciebie. Daj mi znać czy są jakieś rzeczy, które nie sprawdziły się u Ciebie? Pierwsza część artykułu jest tutaj:

4. Podejście tylko gramatyczne

To była doprawdy moja zmora w szkole. Pamiętam to podejście mojej nauczycielki w szkole oraz to jak bardzo nie lubiłam wtedy angielskiego. Wkuwanie odmian czasowników oraz zasad działania czasów gramatycznych przyprawiał mnie o złe odczucia w przypadku języka angielskiego. I co z tego, że potrafiłam przekształcić zdania twierdzące w pytanie, napisać zaprzeczenie, krótkie odpowiedzi skoro nie potrafiłam mówić? Takie podejście gramatyczne było dla minie nastolatki, zupełnie niezrozumiałe. Bardzo ucieszyłam się, gdy trafiłam w końcu na inna nauczycielkę, która pokazała mi, że język angielski może być ciekawy.

5. Lekcje typowo „szkolne”

Czyli podręcznik, ćwiczenia, zeszyt i koniec. Odpytanie ze słówek, nowy temat i zadanie domowe. To była nudna monotonia. Ale tak było przez 3 lata. Te lata pozostawił w mojej głowie ślad i przekonanie, że angielski jest nudny i trudny i dziwny. Naprawdę nie pamiętam odgrywania scenek i dialogów, czytania na głos. Było pisanie i uzupełnianie ćwiczeń. Idealne podejście prawie średniowieczne albo takie jak w podejściu językowym grammar-translation. Gdy zaczęłam chodzić na inne zajęcia do szkoły oraz zmieniła się nauczycielka języka – odetchnęłam z ulgą.

6. Uczenie na pamięć

Czyli inaczej „Learn by heart”. Niby bardzo efektywne, bo można było wykuć na pamięć i zdać dana partię materiału, ale z drugiej strony bardzo szkodliwe na drodze do prawdziwego zrozumienia a potem zapamiętania w ciekawy sposób. Zakuwałam pewne rzeczy i zdawałam, ale potem bardzo niewiele z tego pamiętałam.

Co myślisz o moich propozycjach rzeczy, które zupełnie się nie sprawdzają w angielskim? A może dodałabyś coś od siebie? Jestem bardzo ciekawa jak to wygląda z Twojej perspektywy.