Przed Wami Mak. Justyna Mak. Kobieta nie tylko o pięknym nazwisku, ale także o głowie pełnej pomysłów językowych. Słowem, nauczycielka z pasją, która mimo rozpoczęcia roku szkolnego znalazła nieco czasu na wirtualne spotkanie na łamach Inspiracji Szuflady Językowej. Justyna to edukatorka pełna pozytywnej energii, której nowoczesne technologie nie są obce. Jest przykładem na to, że ucząc wiele lat w szkole państwowej można cały czas doskonalić się i wymyślać sposoby na zachęcenie do nauki języka angielskiego.


Ewa: Witaj Justyno! Czy możesz opowiedzieć więcej nieco o sobie dla osób, które Cie jeszcze nie znają dobrze? Od kiedy uczysz, jak zaczęła się Twoja pasja do angielskiego, dlaczego założyłaś bloga i jaka jest Twoja nauczycielska misja?

Justyna: Angielskiego zaczęłam uczyć w 2000 r. To był przypadek. Były wakacje, licencjat w kieszeni, za chwilę 2-letnie studia magisterskie – Język Biznesu (angielski i rosyjski) na Uniwersytecie Opolskim. Miałam głowę pełną pomysłów i planów na przyszłość, ale tę po studiach. Jednak pewnego dnia odebrałam telefon i zaproponowano mi pracę w technikum w moim mieście - Ostrzeszowie, a zaraz za tym przyszła propozycja z prywatnej szkoły językowej. Trochę się bałam – ja, studentka, 22 lata, bez doświadczenia, mam uczyć młodzież?? Potraktowałam to jak wyzwanie – co mi tam, dwa lata magisterki, praca i zdobywanie doświadczenia w szkole, a potem pójdę „w świat”, do dużego miasta…..Jak się domyślacie, tak się nie stało, i właśnie rozpoczęłam swój 17 belferski wrzesień w Zespole Szkół nr 1 : ) Nie było momentu, żebym żałowała, chociaż, oczywiście, były chwile lepsze i gorsze, zmiany i rewolucje.

Praca to moja pasja, bardzo ją lubię, staram się cały czas uczyć i rozwijać, otwierać na nowinki świata edukacyjnego. Jestem entuzjastką wdrażania nowoczesnych technologii w nauczaniu (i uczeniu się), oddaną fanką metody projektu oraz wprowadzania ścieżek edukacyjnych do nauczycielskiej pracy. Wierzę, za I.W Fitzwaterem, że „Przyszłość świata jest dziś w mojej klasie” i że ponoszę ogromną odpowiedzialność za kształtowanie młodych ludzi,  ich poglądów na świat.

Udział w wielu międzynarodowych szkoleniach (często online), wymiana doświadczeń ze wspaniałymi, otwartymi ludźmi ‘z branży’, angażowanie młodzieży do ogólnopolskich działań projektowych – zachęciły mnie do wyjścia ‘na zewnątrz’ i odwagi do dzielenia się swymi spostrzeżeniami w sieci. Najpierw powstał blog nauczycielski, towarzysz programu Szkoła z Klasą 2.0, następnie profil nauczycielski na Facebook’u – ‘Justyna’s Ideas - uczymy z pomysłem’ , latem reaktywowałam również swoją stronę z blogiem: www.justynamak.weebly.com. Niedawno przyłączyłam się do akcji platformy Lerni.us, która wspiera blogujących nauczycieli, tworząc społeczność edukacyjnych entuzjastów. Mój pierwszy wpis o budowaniu  relacji w grupie (które są dla mnie niesamowicie ważne w środowisku szkolnym) można przeczytać tutaj.


Ewa: Widzę, że bardzo mocno działasz w Sieci. To nas nauczycielsko do siebie przybliża. A jaki typem nauczyciela jesteś? Co najbardziej cenisz w swojej pracy jak widzisz siebie w przyszłości w szkole? Co byś chciała osiągnąć w swojej pracy? Co byłoby dla Ciebie największa nagrodą?

Justyna: Myślę, że jestem typem otwartej poszukiwaczki, wiecznie uczącej się belferki, lubiącej zmiany (w rozsądnych granicach), nie bojącej się wyzwań i nie znoszącej nudy. W pracy najbardziej cenię sobie kontakt z młodzieżą, wymianę doświadczeń z innymi nauczycielami i możliwość rozwoju. Moja przyszłość w szkole? – zbyt dużo nie zmienię, nie chciałabym się poddać rutynie…Najbardziej cieszą mnie chwile, gdy rozmawiając z uczniem lub absolwentem słyszę, że moje ‘mądrości’ na coś się przydały, że moja wiara w niego dodała otuchy lub ‘pozytywnego kopa’ do działania, a metody nauczania były skuteczne  : )

 

JustynaMak3

 

Ewa: Zgadzam się z tym zupełnie. Nie ma to jak sukces ucznia! Co według Ciebie jest najważniejsze w edukacji angielskiej skierowanej do młodzieży? Czy obecny program szkolny zapewnia te wszystkie elementy, które Twoim zdaniem są najważniejsze w przyjaznej edukacji?

Justyna: Jeśli chodzi o naukę języków obcych, najbardziej niepokoi mnie uczenie ‘pod egzamin’, trzymanie się utartych schematów i strategii, sztywne odhaczanie kolejnych punktów w podstawie programowej (mówię o edukacji państwowej, z którą głównie jestem związana). Nie postuluję tu oczywiście jakiejś rewolucji, czy nierespektowania przepisów. Marzę o tym, aby było więcej komunikacji, wyrażania własnych myśli, radzenia sobie w życiowych, codziennych  sytuacjach. Nie dziwi fakt, że uczniowie, których spotykam w pierwszej klasie szkoły ponadgimnazjalnej często mają kłopot z wyrażeniem podstawowych myśli, ale z rozwiązaniem skomplikowanego testu gramatycznego już nie. Nauczyciele w szkołach państwowych, rozliczani z wyników egzaminów, procentów i statystyk, mając często ponad 20-sto osobowe grupy na zajęciach, po prostu nie są w stanie uczyć komunikacji i indywidualizować nauczanie. Nawet jeśli posiadają niezbędną wiedzę i są zaopatrzeni w nowoczesne, przyjazne uczniom narzędzia.

 

Ewa: Mam nadzieję, że w systemie szkolnym tego przygotowywania pod egzamin będzie coraz mniej. To faktycznie nie wpływa konstruktywnie na uczniów. Chciałabym Cię jeszcze zapytać: czym inspirujesz się przygotowując swoje zajęcia? Czy możesz podpowiedzieć innym jakie źródła są według Ciebie godne polecenia i dlaczego?

Justyna: Uwielbiam podążać za moimi uczniami. Ostatnio mieliśmy lekcję o globalnym ociepleniu. Wiadomo-temat trudny, słownictwo ‘z wyższej półki’. Okazało się, że wielu nawet nie rozumiało zagadnienia. I wtedy trzeba reagować – mieć w zanadrzu materiały autentyczne, np. filmik  na You Tube czy ciekawą grafikę oraz oddać autonomię w ręce uczniów – entuzjastów od efektu cieplarnianego (bo na pewno jacyś w grupie są). Udało się – Bartek rozrysował obrazek na tablicy, film rozjaśnił problem. Dlaczego o tym mówię? Inspiracje rodzą się same, za Marią Montessori powtarzam: „Największą oznaką sukcesu dla nauczyciela, jest bycie zdolnym, by powiedzieć: te dzieci pracują, jak gdybym nie istniała”.


Ostatnio jestem zafascynowana coachingiem w edukacji, neurodydaktyką, ideą szkół demokratycznych, śledzę różne profile edukacyjne na FB, nauczycielskie blogi, czytam Spitzera, Żylińską, Robinsona, Sinek’a, Hattie’go. Niesamowicie wzbogaciło mnie, jako człowieka i nauczyciela, uczestnictwo w Akademii Coacha Językowego PASE, którą ukończyłam w lipcu br. Spotkałam tam niezwykle mądrych praktyków – szkoleniowców i uczestników, od których zabrałam ze sobą tony wiedzy, wrażliwości, pomysłowości i otwartości : )

JustynaMak2

 

Ewa: No tak, z kim kreatywnym przystajesz - takim się stajesz. Kim wobec tego powinien być dla Ciebie nauczyciel w XIX wieku? Jakie największe wyzwana i szanse stoją przed nim w dzisiejszych czasach i dlaczego?

Justyna: Znowu skorzystam z cytatu: „najlepszy nauczyciel powinien być zawsze najpilniejszym uczniem” (M.Gorki). W edukacji 21 wieku nie widzę miejsca dla nauczycieli zamkniętych na nowoczesność, którzy nie chcą sami się rozwijać i nie posiadają umiejętności, aby budować w uczniach kompetencje jutra, takie jak: krytyczne myślenie, rozwiązywanie problemów, praca zespołowa, umiejętność dzielenia się wiedzą, elastyczność, inicjatywa i przedsiębiorczość, analizowanie informacji czy ciekawość świata. Musimy być dla naszych uczniów przewodnikami, tymi, którzy pokazują, gdzie patrzeć, ale  nie co widzieć.

 

Ewa: To kluczowe umiejętności w dzisiejszych czasach. Ucząc online zwracam uwage właśnie na te elementy. A wracając do technologii, jakie z nich są Ci najbliższe w nauczaniu i dlaczego akurat takie?

Justyna: W zeszłym roku zrealizowałam swój cel i marzenie - założyłam tabletową klasę językową. Chciałam zakupić tablety, których będą mogli używać moi uczniowie, ucząc się angielskiego i jednocześnie ułatwić sobie życie – korzystać z ulubionych narzędzi i aplikacji w celu urozmaicenia lekcji. Najczęściej korzystamy z aplikacji, takich jak: Padlet (tablica korkowa online - tam odbywa się wymiana naszych ‘dzieł’ oraz jest to narzędzie niezwykle przydatne do komunikacji przy ‘odwróconych lekcjach’), tworzymy memy, gadające avatary (voki.com), chmury wyrazowe, komiksy i kolaże zdjęciowe, uczniowie sami robią powtórkowe ćwiczenia w LearningApps. Ale największym hitem i najbardziej oczekiwanymi punktami lekcji są zawsze interaktywne quizy (Kahoot, Quizziz) – mam już nawet ‘specjalistów’ w klasach, którzy się tym sami zajmują, we współpracy ze mną, oczywiście. Nie jestem w stanie wymienić tu wszystkich zdobyczy TIK, które pojawiają się na moich zajęciach, nie są one wykorzystywane zawsze i wszędzie, mają tylko w mądry i przemyślany sposób wspierać proces nauczania, w myśl zasady „gdzie moi uczniowie, tam i ja” : )

Zapraszam serdecznie na moją stronę, gdzie w zakładce ‘Nowoczesne technologie’  można ‘poczęstować’ się zgromadzonymi przeze mnie narzędziami TIK.

 

Ewa: Fantastyczna praca! Czy Ty nie pracujesz przypadkiem za bardzo? Jaka jesteś poza szkołą? Co Cię najbardziej fascynuje poza pracą? Jaki jest Twój ulubiony sposób na odreagowanie po pracy?

Justyna: W domu jestem żoną oraz mamą -  Franek i Igor to mój drugi etat ; ) .….z nimi nigdy nie jest nudno.  Mamy mnóstwo fajnych, wspólnych aktywności, na które nigdy nie żal nam czasu – numer jeden to wycieczki rowerowe po okolicy.

Uwielbiam podróże, nowe miejsca, ludzi, obce kultury. Jestem ciekawa, chcę poznawać. Jestem zumboholiczką, skaczę na trampolinie. Ale jestem też leniuchem i śpiochem, nigdy nie żal mi czasu na dobrą książkę, staram się nie pracować w wakacje. W ten sposób zawsze odreaguję stres albo nerwy.

Ewa: Dziękuję Ci bardzo za te szczere odpowiedzi. Kipi z nich aż radość i entuzjazm! Mam nadzieję, że udzielił się też Czytelnikom. Zachęcam do odwiedzenia wymienionych miejsc w Sieci. W szczególności na bloga Justyny www.justynamak.weebly.com oraz na jej profil na Facebooku. https://www.facebook.com/uczymyzpomyslem/?fref=ts

JustynaMak1

/wszystkie grafiki są własnością Justyny Mak i znalazły się tu za jej zgodą/